Opublikowano: 6 sierpnia 2019

W ostatnim poście opisałam wam pierwszą część mojej ostatniej podróży, czyli pobyt na Korfu (post znajdziecie tutaj). Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam co nie co o Albani, a konkretniej o miasteczku Ksamil.

Albania Saranda zachód słońca

Jako, że lotnisko na Korfu od Ksamil dzieli zaledwie kilkadziesiąt kilometrów zdecydowałyśmy się połączyć te dwa kraje w jednej podróży. Jak już zapewne zdążyliście przeczytać (jeśli nie to koniecznie musicie nadrobić!), pobyt na Korfu był pełen przygód, wypełniony po brzegi odkrywaniem kolejnych cudów natury. Nie dziwne więc, że po 3 dniach takich wrażeń chciałam więcej i więcej. Korfu postawiło poprzeczkę bardzo wysoko, liczyłam więc, że dalsza część mojej wyprawy będzie przebiegać w podobny sposób. Jak bardzo się myliłam… Ale zacznijmy od początku.

Albania port sadanda

Albania to pierwszy (Bułgaria i Węgry się nie liczą, ponieważ byłam dzieckiem i niewiele pamiętam) kraj bałkański jaki udało mi się odwiedzić. Jeszcze kilka lat temu nikt nie myślał o tym aby jako swoją urlopową destynację obrać Albanię. Obecnie, kraj ten znajduje się w czołówce najchętniej wybieranych miejsc na wakacje (szczególnie upodobali ją sobie Polacy oraz Rosjanie). Na potwierdzenie moich słów dodam, że i ja otrzymałam od was masę pytań odnośnie tego miejsca (przysięgam, że nigdy nie pytaliście mnie tyle o żadną z moich poprzednich destynacji). Dlatego też zdecydowałam się na napisanie tego posta.

Albania zachód słońca riwiera albańska

Kilka istotnych słów o Albanii:

Ksamil jedzenie

Przyjeżdżając z bajecznej Grecji możemy odczuć lekki szok. Tu nie jest już tak pięknie, ewidentnie daje się we znaki komunistyczna przeszłość. Co tu dużo mówić: miasta Riwiery Albańskiej są brzydkie. Opuszczone budynki, odrapane ściany, śmieci na chodnikach, odór jakby coś umierało. Spacerując ulicą, co kawałek mijasz siedzące na chodnikach matki z dzieckiem (nie na rękach – na ziemi). Wchodząc do sklepu masz wrażenie jakbyś przeniósł się w czasie i chyba pomylił kraje bo nagle wszyscy mówią po polsku. Zaczepiłam więc jednego Janusza kupującego mrożoną pizzę i chipsy. Twierdził, że jest tu 12 dzień z rodziną (whaaaat co tu tyle można robić?), a zapytany o smaczną restauracje polecił mi pizzerię twierdząc, że nic lepszego w okolicy nie ma. Miał rację… 

Ksamil brud na ulicach

Dieta po albańsku

Jeśli chodzi o żywienie w Albani to patrząc pod kontem dietetycznym, strasznie się zawiodłam. Jestem zwolennikiem gotowania  samemu, jednak tutaj w sklepach było tak drogo, że korzystniej było jeść w restauracjach. Dla przykładu, chcąc kupić serek wiejski zapłacimy tyle co za sałatkę grecką w restauracji. W ksamilskich restauracjach królują fast foody, grillowane mięsa, pizza oraz słodzone pieczywo. Plusem są świeże ryby i owoce morza (znacznie droższe od pozostałych dań) oraz ogromne porcje sałatek -Szopska i Grecka rządzą. Ostatecznie żywiłyśmy się praktycznie tylko tymi sałatkami, w efekcie pod koniec wyjazdu zaczęłam marzyć o zwykłej kaszy z mięsem. Co kawałek możecie spotkać malutkie stoiska piekarnii. Z nadzieją w oczach przeglądałam półki w poszukiwaniu pełnoziarnistego pieczywa – nie ma. Za to bez liku słodkich bułeczek, drożdżówek i nadmuchanego pieczywka. Ogromną zaletą są spotykane co kawałek stragany ze świeżymi, przepysznymi warzywami i owocami. To ratowało sprawę. I kawa też.

albania stragany z owocami

Szopska Salad przysmak Albani

Sałatka Grecka w Albani

Przykładowe menu w restauracji w Ksamil Albania

Europejskie Bora Bora 

Mam nadzieję, że nie zniechęciłam was jeszcze do wizyty w tym kraju, ponieważ wszystkie negatywy bledną przy tamtejszych plażach. Woda o niesamowitych odcieniach niebieskiego i biały piasek. Teraz już wiem co przyciąga do Ksamil rzesze turystów. Na miejscu mamy dostęp do dwóch pięknych plaż: Bora Bora Beach oraz Ksamil Beach. Osobiście uważam, że nazwa tej pierwszej w pełni oddaje to co dzieje się na miejscu. Na niej właśnie spędzałyśmy całe dnie ponieważ …. 

TU NIE MA CO INNEGO ROBIĆ

Ksamil jest nudny jak flaki z olejem. Którymś razem od rana padało, więc musiałyśmy przesiedzieć cały dzień w pensjonacie. Dobrze, że miałam przy sobie laptop, mogłam spokojnie pracować. Owszem, jeśli posiadasz samochód – możesz zwiedzić Jezioro Ochrydzkie, Tiranę czy Kanion Osum. My jednak biedne, zdane na autobus, nie miałyśmy wielkiego pola do popisu. Mogłyśmy pojechać zobaczyć zamek w Butrint, pochodzić po Sarandzie, czy pojechać zobaczyć Blue Eye (nie ma zbyt pochlebnych opinii w internecie) jednak to bardzo nie nasze klimaty więc ostatecznie przeleżałyśmy 3 dni plackiem na plaży. 

Plaża Bora Bora Ksamil

Albania bora bora plaża

Dla kogo Albania?

Mój post nie miał na celu zniechęcenia was do wyjazdu do Albani, lecz raczej mentalnego przygotowania się do tego co możecie zastać na miejscu. Jeśli jesteście osobami, które na wakacjach wypoczywają w pełni tego słowa znaczeniu. Jeśli lubisz się napić alkoholu za niewielkie pieniądze. Jeśli do szczęścia wystarczy Ci jedynie piękna plaża, biały piasek, a opalanie to twoje drugie ja – jedź! 

Jeśli jesteś natomiast typem odkrywcy i nie lubisz siedzieć na miejscu. Jeśli nie w głowie Ci leżenie na plaży lecz zwiedzanie pełną parą – możesz się tutaj nieźle wynudzić. No chyba, że masz samochód lub nie boisz się podróżować autostopem – wtedy świat stoi przed Tobą otworem (tak jak przed tymi tutaj –> klik, podziwiam i zazdroszczę!)

Plaża w Ksamil

Albania Riwiera Albańska saranda port

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Koktajl czekośliwka
Albania. Ksamil. Czy to trafny wybór wakacyjnej destynacji? Moje osobiste odczucia.
BALI. Dwutygodniowy plan podróży + kosztorys cz.II

KOMENTARZE

avatar

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę