Opublikowano: 30 marca 2020

Jako dziecko, lubiłam oglądać dużo telewizji. W jednym z filmów, którego tytułu dzisiaj nie pamiętam, ukazany był motyw tworzenia listy 100 rzeczy, których chcielibyśmy doświadczyć w życiu. Zainspirowana taką inicjatywą, ochoczo usiadłam i zaczęłam notować. Pamiętam, że udało mi się zapisać około 50 takich celów. Zwitek papieru schowałam do mojego włochatego portfela i nosiłam zawsze przy sobie. Do tej pory nie wiem jak to się stało, że karteczkę zgubiłam (a może mając gorszy dzień, wyrzuciłam?). Bardzo chciałabym ją w tym momencie znaleźć i sprawdzić ile z tych rzeczy udało mi się do tej pory zrealizować. No cóż, zawsze byłam marzycielką. Pamiętam, jedynie kilka z nich tj: skok ze spadochronu, założenie własnej firmy czy  jazda rowerem po Barcelonie. O tym ostatnim przypomniałam sobie dopiero, gdy moje marzenie było bliskie realizacji. Dokładnie tak – w marcu 2020 roku w końcu się udało! Zobaczcie jak wyglądał mój plan podróży po Barcelonie, jakie atrakcje udało nam się zwiedzić oraz wszystkie polecane przez nas miejsca. 

barcelona park Güll punkt widokowy

Według mnie, wybierając się do Barcelony możesz zarówno stworzyć dokładny plan zwiedzania lub nie musisz przygotowywać się w ogóle: miasto samo Cię poniesie. Tak naprawdę do większość atrakcji możesz dojść na piechotę, a zagubienie się w randomowych uliczkach Barcelony możesz uznać za dodatkową atut. Zachwyciliśmy się nią na tyle, że codziennie, nieświadomie pokonywaliśmy około 25 km pieszo! (w pierwszy dzień pokonaliśmy siebie i licznik przekroczył 29 km!). Jako, że jestem zwolenniczką dobrze przygotowanych wyjazdów, plan miałam, miasto jednak (jak widzicie) miało na mnie własny pomysł :). 

 

Transport z lotniska Barcelona El-Prat

Kupując bilety do Barcelony, koniecznie zwróćcie uwagę na fakt, iż Barcelona posiada dwa lotniska: El Prat oraz Barcelona -Girona. To pierwsze położone jest bliżej, a dojazd do centrum to kwestia ok 30 minut (w zależności na jaki środek transportu się zdecydujecie). Drugie natomiast, jest niewielkie, przeznaczone głównie dla lotów czarterowych i mieści się 90 kilometrów od stolicy Kataloni. Najlepszy dojazd będziecie mieli z lotniska El Prat, zwróćcie na to uwagę przy zakupie biletów . 

Istnieje wiele środków transportu umożliwiających transport z lotniska El Prat. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na terminal na jakim lądujemy. W przypadku Wizzair czy Ryanair będzie to T2. Z kolei przy liniach takich jak LOT czy Lufthansa będzie to T1. 

Ponieważ uważam, że to najlepszy i najtańszy sposób na dotarci do centrum, opiszę go dokładnie. Czas dojazdu to od 20 -35 minut w zależności od stacji, na której wysiadamy. Linia, z której będziemy korzystać to R2 Nord (na trasie Aeroport – Maçanet-Massanes). Możemy wysiąść na 4 stacjach:

Pociąg kursuje co 30 minut od 6:08 do 23:38. Stacja, z której będziemy odjeżdżać nazywa się Aeroport i mieści się w odległość około 200 metrów od lotniska. Aby się tam dostać, po wyjściu z T2 należy udać się na lewo i przejść zadaszoną kładką (pokierują Cię znaki). 

Bilety możemy nabyć w automatach mieszczących się na stacji. Należy pamiętać, że lotnisko El-Prat mieści się w strefie 1. Cena jednorazowego przejazdu to koszt 4,60 euro. Warto jednak rozważyć opcję zakupu biletu T-casual (również do nabycia w automatach). Cena takiego biletu to koszt 11,35 euro i upoważnia nas do 10 przejazdów dowolnym środkiem komunikacji na terenie Barcelony (1 przejazd ważny jest przez 75 minut, przez ten czas możemy 3 razy zmienić środek transportu). Uwaga: transport z i na lotnisko na bilecie T-casual możliwy jest jedynie pociągiem! 

Do centrum dostaniemy się pomarańczową linią metra L9 Sud. Stacje mieszczą się zarówno w terminalu 1 i 2. Metro kursuje co 7 minut, od 5:00 do 2:00. Cena jednorazowego biletu to 5,20. Nie obowiązuje bilet T-casual. 

Jeden z najpopularniejszych środków transportu lotniskowego. Odjeżdżają codziennie co 5-10 minut, a podróż zajmuje ok 35 minut. Cena biletu w jedną stronę to koszt 5,90 euro, w obie strony 10,20 (podróż powrotna musi odbyć się w przeciągu 15 dni). Bilety możemy kupić z wyprzedzeniem tutaj, u kierowcy lub w automatach. 

Oczywiście, najszybszy i najwygodniejszy środek transportu. Taksówkę złapiemy zaraz po wyjściu z terminala, a koszt to około 35 euro. 

  Generalnie zarówno transport po mieście, jak i z lotniska jest bardzo przyjemny, szybki i prosty. Wszystko to zawdzięczamy bardzo dobrze rozwiniętej sieci komunikacyjnej w Barcelonie. widok na barcelonę z lotu ptaka

Hotel

Zazwyczaj w tym podpunkcie polecam wam hotel, w którym się zatrzymałam. Tym razem chciałabym wam odradzić swoje miejsce pobytu. Jedynym plusem była lokalizacja obiektu (przy. La Rambla) oraz niska cena. Zwykle udaje mi się wyhaczyć bookingowe perełki, lecz ta zdecydowanie do nich nie należy. Ciasne, klaustrofobiczne pokoje, niewygodne łóżko, wspólna łazienka, niedziałający telewizor i brak wifi, nawet w recepcji, który tłumaczono jako chwilowy. To wszystko sprawiło, że do hostelu wracaliśmy jak za karę. Na szczęście była to dobra baza wypadowa, a to dla nas najważniejsze, więc od biedy można tam nocować. 

Hostel: Pension San Ramon –> tutaj

Liczba nocy: 3

Cena: 590 zł pokój 2 osobowy

Jako, że na miejsce swojego pobytu przybyliśmy późnym wieczorem, wyszliśmy jedynie coś zjeść. Czekał nas dzień pełen wrażeń!

Dzień I

Park Güell

Wstaliśmy o 6 rano, ponieważ bardzo chcieliśmy zdążyć na wschód słońca. Za nasz punkt widokowy obraliśmy jedną z najsłynniejszych atrakcji Barcelony – Park Güell. Docelowo miała być to luksusowa dzielnica zaprojektowana (jak z resztą wiele budynków miasta) przez najsłynniejszego w tamtych czasach lokalnego architekta – Antoniego Gaudiego. Niestety, pomimo ogromnej jego pracy włożonej w projekt, pomysłu nie przyjęto z entuzjazmem. Głównym problemem był dojazd do dzielnicy oraz system wieczystej dzierżawy jaki zaproponował pomysłodawca (Güell). W późniejszym czasie, w jednym z dwóch domów pokazowych zamieszkał sam Gaudi. Do dzisiaj mieści się tam muzeum jego imienia, jednak tą atrakcję radzimy pominąć. Koniec, końców, miasto wykupiło dzielnicę i przekształciło ją w park, który dzisiaj stanowi jedną z najpopularniejszych miejscówek Barcelony.

Park Guell widok na Barcelona

 Bilety do części płatnej, w cenie 10 euro  (jest również opcja wykupienia wejścia z przewodnikiem) najlepiej zakupić na oficjalnej stronie Parku (tutaj). Warto rozważyć zakup biletów z większym wyprzedzeniem, szczególnie jeśli wybieracie się do Barcelony w okresie letnim. Do Parku ( cz. płatnej) może wejść maksymalnie 400 osób, więc w szczycie sezonu, bilety mogą być niedostępne. Musicie jednak wziąć pod uwagę jedną rzecz: park jest czynny w sezonie od godziny 8:00-21:30, oraz poza sezonem 8:30-21:00. Do parku można jednak wejść bocznym wejściem czynnym całą dobę. My nie uwzględniliśmy tego pojawiając się tam o 7:00 rano. Cały park zwiedziliśmy za darmo i tak mając bilety w telefonie. park guell barcelona kolumny

Cały obiekt jest piękny i zdecydowanie warty uwagi, jest jednak kilka miejsc które koniecznie musisz zobaczyć:

barcelona transport z lotniska

barcelona park guell bilety wstępu

Piękno tkwi w szczegółach, warto zrobić sobie spacer po całym Parku, podziwiając naturę łączącą się z cudami ówczesnej architektury. 

Sagrada Familia 

Po drodze polecam wklepać w GPS: Szpital św Pawła (Sant Pau Hospital). Tu również zachwyci nas nietuzinkowe wykonanie obiektu. Aby zwiedzać szpital od środka należy wykupić bilety w cenie 15 euro. Sant Pau Hospital Barcelona

Sagrada Familia to chyba najpopularniejsze miejsce w Barcelonie. Bazylika często zwana jest wiecznym placem budowy, ponieważ od ponad 100 lat trwają prace nad jej ukończeniem (w teorii jeszcze do 2026 roku). Sam Gaudi pracował nad jej projektem aż 43 lata, pragnąc stworzyć świątynie idealną. Zwiedzaliśmy ją jedynie z zewnątrz, ponieważ cena 100 złotych od osoby troszkę nas przeraziła, a specjalnymi fanami architektury nie jesteśmy. Nie mniej jednak, z zewnątrz również robi wrażenie, szczególnie jeśli podziwia się ją od strony parku. sagrada familia barcelona atracje

Arc de Triomf 

Spacerując dalej natrafiamy na kolejne słynne miejsce: Łuk Triumfalny wraz z promenadą Lluís Companys. Pogoda dopisuje, więc decydujemy się na pójść krok dalej, gdzie trafiamy do Parku Ciudadela. Jest to idealne miejsce na popołudniowe lenistwo. Żałowałam, że nie mam przy sobie kocyka! Piknik tutaj to byłoby coś! Zamiast tego, decydujemy się spróbować lokalnej kuchni – paelli z owocami morza. Musimy nabrać siły na kolejne wojaże.

Wzgórze Montjuïc 

Jest to szerokie wzgórze położone w południowo-zachodniej części Barcelony. Polecono nam, aby właśnie tam spędzić jeden z zachodów słońca. Na szczyt możemy dostać się autobusem i chociaż perspektywa ta wydawała się kusząca, a nogi powolutku odmawiały nam posłuszeństwa, szkoda było nam było przegapić te wszystkie piękne widoki. Po raz kolejny zrezygnowaliśmy z transportu publicznego i spacerowaliśmy dalej. Istnieje też inna opcja: dojazd na wzgórze kolejką linową, my jednak zdecydowaliśmy się w ten sposób wrócić. wzgórze montjuic miejsce widokowe

Na wzgórzu znajdują się przepiękne ogrody, park oraz Zamek Montjuïc z którego możecie podziwiać widok na całą Barcelonę. Obiekt ten znajduje się nieco wyżej niż same ogrody.Wstęp do Zamku to cena 5 euro (powyżej 30 r.ż) lub 3 euro (poniżej 30 r.ż). Po raz kolejny można się tam dostać nowoczesną kolejką linową Teleféric de Montjuïc. Bilet w jedną stronę kosztuje 8,90 e, w obie 13,5 e. Nie mylcie Teleféric z oldshoolową, czerwoną kolejką Aeri del Port, która zawiezie was prosto do Barcelonety. Niestety nie kursuje ona z zamku. Aby się do niej dostać musicie zejść poziom niżej w okolice hotelu Miramar. Za przejazd w jedną stronę zapłaciliśmy 11, 20 euro. Moim zdaniem zdecydowanie warto, szczególnie jeśli zjazd zaplanujecie sobie o zachodzie słońca. Mieliśmy w planach pospacerować brzegiem morza, jednak pogoda pokrzyżowała nam plany – siarczysty wiatr sprawiał, że nie było to nic przyjemnego. Wróciliśmy więc do hotelu, aby odpocząć i przygotować się na kolejny dzień pełen wrażeń. 

wzgórze montjuic barcelona

ogrody na wzgórzu Montjuic

kolejka linowa do Barcelonety

Dzień II

Dzień II zaczęliśmy troszkę później, musieliśmy odespać te 29 kilometrów wczorajszych spacerów. O dziesiątej wybraliśmy się na przepyszne śniadanie do Flax&Kale – to jedna z tych miejscówek, które bardzo chciałam odwiedzić w Barcelonie. Więcej o tym miejscu znajdziecie w sekcji „Gdzie zjeść w Barcelonie”. 

La Rambla 

Z racji tego, że mieszkaliśmy blisko tego najsłynniejszego, barcelońskiego deptaka – zdecydowaliśmy się zaglądnąć i sprawdzić, co kryje w sobie La Rambla. Będąc szczera, nie wiem dlaczego to właśnie ta ulica jest tak popularna. W stolicy Kataloni jest tyle piękniejszych miejsc! Jeśli mieliście w planach jechać pół miasta specjalnie, aby tu zaglądnąć – odradzam. Bardzo skomercjalizowana, zatłoczona i droga ulica. Nie polecam też wybierać się tam na lunch czy obiad – większość restauracji jest mocno przereklamowana. Wystarczy wejść, w którąś z jej bocznych uliczek, aby  prawdziwie cieszyć się smakiem hiszpańskiej kuchni. Jest jednak jedno miejsce na La Rambla, które warto zobaczyć. 

La Boqeria 

To najsłynniejszy targ na świeżym powietrzu. Tak samo skomercjalizowany i drogi jak La Rambla. Pierwszy raz spotkałam się z tym, aby w ramach stoiska targowego otwierano restauracje. Niektóre z nich wyglądały na bardzo ekskluzywne. Ba! Powiem nawet więcej: w niektórych wymagana była rezerwacja miejsca! „Janusz, na dzisiejszy wieczór zarezerwowałam nam stolik na targowisku” 😀 Pomimo tego, La Boqeria ma w sobie coś co mnie urzekło! Może to smak świeżych owoców, a może urok lokalnych wyrobów – nie wiem. Targowisko to też super pomysł na śniadanie (widziałam wiele stoisk ze świeżymi kanapkami czy kawą). Jako, że byliśmy po 1 posiłku, zdecydowałam się na kubeczek egzotycznych owoców – był pyszny i kosztował jedynie 1 euro!

la boqeria barcelona

targ na la rambla

la boqeria barcelona

Casa Mila, Casa Batlo, Casa de Vicens

Kolejne kroki skierowaliśmy śladami dzieł Gaudiego. Kierując się z Placu Katalońskiego w stronę Casa Vicens pokonaliśmy dwukilometrowy odcinek podziwiając po drodze Casa Mila oraz Casa Batlo. Wszystkie z nich sprawiają wrażenie jakby wyjęte z bajki! Zawdzięczają to swoim nienaturalnym kształtom oraz kolorom. Przykładowo, w projekcie Casa Mila praktycznie nie zastosowano lini oraz kątów prostych. Budynek miał przypominać falujące morze. Do każdego z domów można wejść i podziwiać je od środka. Tu po raz kolejny zadziwiły nas ceny wstępu. Casa Mila: 20,50 euro, Casa Batlo: 25 euro

casa mila barcelonaAby wrócić z powrotem na La Rambla, skorzystaliśmy z metra linii L3. 

Gothic quarter 

Leniwym krokiem udaliśmy się do Dzielnicy Gotyckiej, gdzie kompletnie zmieniliśmy klimat: z zatłoczonego Placu Katalońskiego, do urokliwej, intymnej i powiedziałabym nieco tajemniczej Gotico. Wąskie, kręte uliczki to idealny pomysł na popołudniowy spacer. Wieczorem natomiast zachęcam do wejścia do jednej z ciasnych, zatłoczonych tawern i spróbować lokalnych tapas oraz wypić kieliszek tradycyjnego, musującego wina Cava. dzielnic gotycka barcelona

Zwiedzanie proponuję zacząć od Placa Reial, następnie zobaczyć słynną, gotycką Katedrę del Pi. Tuż obok znajduje się Carrer del Bisbe – wąski przesmyk z charakterystycznym łukiem. Tutaj również powstaje wiele instagramowych zdjeć. Polecam zajrzeć również do jednego z krużganków – zachwyci was ilość gęstych palm oraz swobodnie przechadzające się gęsi! 

W Dzielnicy Gotyckiej po prostu musisz się zgubić! Każda uliczka skrywa coś innego, wyjątkowego, magicznego! Tutaj można się zakochać w prawdziwej Barcelonie. 

Bunkry Carmel 

Miejsce mało znane pośród turystów, jednak najpiękniejszy zachód słońca zobaczysz właśnie tutaj. Bunkry stały się moim ulubionym miejscem w Barcelonie, nie tylko ze względu na nietuzinkową panoramę miasta, ale też przez klimat jaki tworzą ludzie tam przebywający. Aby tam dotrzeć należy dojechać autobusem nr 22 lub 24 z Placu Katalońskiego, a następnie wybrać się na krótki spacer – obowiązkowo z butelką wina w ręce! Pamiętaj również aby założyć coś cieplejszego – na wzgórzu bardzo wieje. Patrząc na Barcelonę rozpościerającą się u moich stóp, czułam że żyje. Dla takich momentów – tych małych, niepozornych, a jednocześnie tak głęboko zapadających w pamięć – kocham podróżować. 

bunker el Carmel Barcelona

bunkry carmel barcelona

Dzień III

Dzień ten najbardziej przypadł mi do gustu, ponieważ właśnie wtedy spełniłam swoje marzenie, o którym wspomniałam wam na samym początku wpisu (trochę się rozpisałam, jednak tak pokochałam Barcelonę, że starałam się przekazać wam wszystko co wiem). 

Z samego ranka wymeldowaliśmy się z hotelu i ruszyliśmy w stronę Placu Hiszpańskiego – tam właśnie mieściła się firma z której powinniśmy wynająć rowery (przy okazji warto zajrzeć na sam plac, na którym znajduje się m. in. słynna fontanna de Montjuïc).  Niestety, pomimo internetowego potwierdzenia rezerwacji, nikt się nie zjawił. Dlatego nie polecam wam: Mattia 46 . Na szczęście po drugiej stronie ulicy znajdowała się druga wypożyczalnia:Rent a Bike. Tam właśnie wynajęliśmy rower na cały dzień w cenie 9 euro. Gorąco polecamy! Rowery sprawne i bardzo przyjemne w obsłudze. Z wielkim zapałem ruszyliśmy w drogę. Po dwóch dniach ciągłego chodzenia, jazda na rowerze to było to! Słońce, plaża, morze i wiatr we włosach – tak, pojechaliśmy do Barcelonety! Jest to nadmorska dzielnica Barcelony, z plażą, całą masą knajpek oraz długim i szerokim deptakiem. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy przejechaliśmy całą promenadę, co rusz zatrzymując się na kawę, lunch czy po prostu aby usiąść na cieplutkim piasku. Taki dzień to idealnie zwieńczenie naszej hiszpańskiej przygody.

plac hiszpanski barcelona

taras widokowy na plac hiszpański

plac hiszpański barcelona fontanna

barceloneta nadmorska dzielnica barcelony


Gdzie zjeść w Barcelonie

Podróżując po różnych częściach globu, nabrałam nawyku wchodzenia do przypadkowych knajpek i próbowania lokalnych przysmaków. Nasiliło się to szczególnie po ostatniej podróży do Tajlandii, gdzie wystrój wnętrza ni jak miał się do smaku jedzenia. Im bardziej lokalnie, tym smaczniej. Nie raz zdarzało nam się jadać w barze przypominającym bardziej stajnie niż miejsce na posiłek, jednak prawie zawsze wychodziłam usatysfakcjonowana. Niestety reguła ta kompletnie nie sprawdza się w Barcelonie. Nie raz dosłownie „obrażałam” się na jedzenie, które było najzwyczajniej w świecie niedobre, zimne, niedoprawione itp.Uwierzcie, że przy takich intensywnych wakacjach jakie sobie zafundowaliśmy, w porze obiadowej na prawdę marzyliśmy aby zjeść coś pożywnego, ciepłego i smacznego. Raz, Krystian dostał odmrażaną pizzę z Lidla na talerzu. Najlepiej jest więc jadać w miejscach polecanych i sprawdzonych. Dzięki tym, którzy towarzyszyli nam w podróży wirtualnie (przez Instagram), dostawaliśmy polecenia na bierząco i mogliśmy przetestować kilka knajpek, które z radością dzisiaj rekomendujemy:

Jedno z tych miejsc, które wyczaiłam na internecie jeszcze przed wyjazdem. Idealne rozwiązanie na pyszne śniadanie lub brunch dla tych, którzy uwielbiają zdrowe, wegańskie jedzenie! Oferują posiłki zarówno na „słodko” jak i wytrawnie. Zamówiliśmy Acai Bowl w 2 różnych wersjach – było pyszne! Udało nam się trafić na beztłoczny dzień, jednak w sezonie możecie mieć problem z dostaniem wolnego stolika. Flax&Kale mieści się w dzielnicy Raval na ulicy Carrer dels Tallers.flax&kale barcelona

flax&kale barcelona gdzie zjeść

Kolejna fantastyczna, zdrowa, „hipsterska” knajpka. I znów idealna na śniadanie lub brunch. Według mnie, jeszcze lepsza od poprzedniczki. Znów zamówiłam Acai Bowl – tym razem w kokosowej wersji. Porcje ogromne i zdecydowanie warte swojej ceny. Dodatkowym atutem jest niezwykle estetyczny sposób podania, co sprawia że stołowanie się w Brunch&Cake jest jeszcze przyjemniejsze. Restauracja mieści się w dzielnicy Eixample na ulicy Carrer d’Enric Granados oraz w Barceloneta (Brunch&Cake by the Sea) na Passeig de Joan de Borbó. Brunch&cake Barcelona

brunch&cake barcelona tortilla

Brunch&cake barcelona açaí bowl

Popularna w Barcelonie sieciówka oferująca świeże pieczywo, kanapki i wypieki, które można zjeść na miejscu. W dodatku na ciepło, a przy okazji napić się aromatycznej kawy. Idealnie sprawdza się w opcji szybkiego śniadania. 

Dla wszystkich wielbicieli dobrej kawy, polecam wybrać się do kawiarnii Nomad Coffee. Znajdziecie tam wiele gatunków ziaren z różnych zakątków świata. Wszystkie kawy jakie będziecie mieli okazję wypróbować, są wyrobem Palarni Kawy Nomad. taką kawę możecie również zakupić na własny, domowy użytek. 

nomad coffee

Tą restaurację polecamy szczególnie na wspólne, wieczorne tapas. Tapas to nic innego jak niewielkie przekąski, najczęściej serwowane w postaci oliwek, chleba, bagietek, hummusów, sosów, serów czy mięs. Zwyczaj ich podawania jest niezwykle popularny w Hiszpanii, a z dodatkiem tradycyjnego, musującego wina – Cava – brzmi jak idealny plan na wieczór. Restauracja zachwyciła nas różnorodnym wyborem, świetnymi cenami oraz sporymi porcjami. Znaleźć ją możecie w jeden z bocznym uliczek La Rambla – Carrer Nou de la Rambla. 

barcelona gdzie zejść

barcelona tapas

Kolejne miejsce z przepysznym tapas do którego trafiliśmy z polecenia portalu Tripadvisor. Przechadzając się uliczkami Dzielnicy Gotyckiej, w życiu nie zdecydowałabym się aby wejść. Ot zwykły, ciasny, zatłoczony bar jakich pełno. Tapas jednak smacznie nas zaskoczyło, a pozytywne opinie jedynie potwierdzamy i polecamy dalej. 

 

Jeśli złapie was ochota na mały grzeszek, niech on przynajmniej będzie tego warty. Pyszną pizzę zaserwują wam w Da Nanni. W dodatku robiona jest na waszych oczach, więc będziecie mieć pewność, że jest świeża! Pizzeria również mieści się w Dzielnicy Gotyckiej na ulicy Carrer de la Llibreteria. Jedynym minusem jest brak miejsc siedzących, więc swoją pizzę trzeba będzie zjeść na pobliskich schodkach 🙂

————

Podsumowując. Jeśli chcielibyście dogłębnie zwiedzić Barcelonę, uwzględniając ceny wejść do głównych trakcji, przygotujcie się na spory wydatek. Praktycznie wszędzie obowiązuje niemała opłata. Jeśli jednak – tak jak my – nie czujecie takiej potrzeby, stolicę Kataloni można zwiedzić niewielkim kosztem, odkrywając całą masę bezpłatnych atrakcji. Nasza podróż zajęła jedynie 3 dni, a spacerom nie było końca! Aby zrobić to na spokojnie – polecam wizytę na 4-5 dni.  Barcelona to miasto, do którego na pewno wrócę. Nie aby ponownie zwiedzić najsłynniejsze atrakcje, lecz aby znów poczuć klimat tego miejsca, który urzekł mnie do reszty. 

barcelona atrakcje

 

0 0 vote
Article Rating

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Fit jagodzianki
Wyjazd na Mazury. Giżycko – jedzenie, atrakcje, ceny, wynajem rowerów i motorówek
Trójmiasto – nocleg, atrakcje i wegetariańskie jedzenie.

KOMENTARZE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę