Każdej zimy największe miasta w Europie, wręcz prześcigają się we wspaniałości swoich jarmarków bożonarodzeniowych. Od kilku lat zbierałam się aby w końcu zobaczyć na własne oczy jak wyglądają te świąteczne cuda. Ponoć najlepsze możemy znaleść w Wilnie, Budapeszcie, Lwowie, wybór jednak nie był trudny – padło na Pragę. Mówią, że to drugi Paryż więc jakże mogło być inaczej!

 W tym roku jarmark rozpoczął się 1 grudnia 2018 i trwać będzie do 6 stycznia 2019 roku. 

Do Pragi przylecieliśmy 6 grudnia. Cieszyłam się w duchu, że to właśnie w dniu Świętego Mikołaja będę mogła pierwszy raz w tym roku na prawdę poczuć magię świąt. Magia była a i owszem, jednak okazało się, że tutaj święto Tego Pana obchodzi się dzień wcześniej 😉 Jest mnóstwo takich maleńkich różnic kulturowych i cały wyjazd nie przebiegałby tak sprawnie gdyby nie pewne konto na Instagram: praguetoday  To właśnie tam, na tydzień przed wyjazdem znalazłam wszystkie najpotrzebniejsze informacje odnośnie jarmarków i towarzyszących im eventów. Polecam ten Instagram, ponieważ możecie tam znaleść aktualne informacje na temat tego co w Pradze piszczy nie tylko w okresie świątecznym ale przez cały rok! 

Warto pamiętać, że jarmarki w Pradze odbywają się w kilku miejscach jednocześnie. Największy z nich znajduje się oczywiście na Rynku Staromiejskim, gdzie towarzyszą mu różnego rodzaju koncerty i wydarzenie kulturalne. To właśnie tam, stojąca majestatycznie gigantyczna choinka rozświetla centralną część miasta. Równie godne polecenia jarmarki to te na Placu Wacława (Václavské náměstí) , czy Placu Republiki (Náměstí Republiky). Są też takie oddalone od centrum: Andel, czy ten na Zamku Praskim – równie warte uwagi. Oprócz tego mnóstwo maleńkich świątecznych straganików na które natknąć możecie się po prostu zwiedzając Pragę. Śmiałam się nawet, że jarmarki rozmieszczone są na odległość „grzanego wina” – dystans jest dopasowany tak abyś spokojnie mógł wypić grzane wino które trzymasz w łapce i kupić następne – coś pięknego! ;D

Tegoroczny rozkład wydarzeń towarzyszących.

Co możemy znaleść na jarmarkach? 

Z pewnością nic dietetycznego! O.o Króluje poncz w przeróżnych smakach, piwa, miody pitne, trdelnik w wielu odsłonach (moja nowa miłość), langosze, spiralki ziemniaczane, kiełbasy, sery, oscypki, szynki wędzone i ten napój bogów o którym była mowa wyżej^^. Oczywiście żartuję, nie było w nim nic niezwykłego i jeśli miałabym wam coś poradzić zdecydowanie nie kupujcie nic do jedzenia na rynku głównym. Jakość tamtejszych wyrobów mocno odbiega od tych które możecie kupić na mniej obleganych jarmarkach.  Po za tradycyjnymi potrawami znajdziemy tam również pamiątki, biżuterię, rękodzieła, zimowe czapki i szaliki, ozdoby choinkowe i bombki. 

Jeśli wybieracie się jeszcze w tym roku na tamtejsze jarmarki (co polecamy z całego serducha), poniżej znajdziecie kilka wskazówek: 

  • Nie myślcie o tym, aby jechać tam na weekend! Jak bardzo praskie jarmarki są znane zdołaliśmy się przekonać w sobotę, kiedy to dosłownie przeciskaliśmy się pomiędzy ludźmi i to nie tylko na rynku ale również na większości ulicach na starej części miasta. Czułam się trochę jak na koncercie Beyonce tylko, że z gorszą muzyką w tle ;D 
  • Nie kupujcie niczego na Rynku Głównym – wystarczy, że przejdziecie uliczkę dalej a znajdziecie smaczniesze wina i świeższe lokalne potrawy. Te na rynku to nic innego jak tzw. MASÓWKA.
  • Codziennie o godzinie 16:30, 17:30, 18:30, 19:30, 20:30 i 21:30 na Rynku Staromiejskim odbywa się świecenie głównej choinki – przepiękny pokaz którego nie można przegapić!
  • Na jarmarki polecamy wybierać się po zachodzie słońca. W dzień nie mają takiego uroku!
  • Codziennie o godzinie 16:15 na moście Świętego Karola  możesz spotkać latarnika który przechodzi od latarni do latarni i w tradycyjny sposób zaświeca ją jedna po drugiej. 
  • Do końca roku możecie za darmo zwiedzić Narodowe Muzeum w Pradze. 

Nasz pobyt w Pradze trwał 4 dni (no 3, nie licząc dnia wyjazdu) i według nas jest to optymalny czas na to aby zwiedzić wszystkie jarmarki, zasmakować tradycyjnej kuchni i poczuć magię świąt! Czy warto było wlec się taki kawał drogi aby zobaczyć jakieś „stragany”? WARTO! Teraz tylko trzeba zwiększyć częstotliwość wizyt na siłowni, ponieważ mój brzuch zaczął przybierać kształt trdelnika. Zuchwalec ^^

Miłego Wieczoru!

0 0 vote
Article Rating
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze