Opublikowano: 27 czerwca 2019

Upałom nie ma końca, a co za tym idzie słabnie ochota na mięso. Wielu z was pisze do mnie z pytaniem czym więc uzupełniać białko, kiedy kura staje nam w gardle? Jednym z takich produktów jest soja. Należy do tzw. roślin strączkowych, a jej ziarna wykorzystuje się nie tylko w przemyśle spożywczym, ale też między innymi do produkcji pasz dla zwierząt. Soja jest niezwykle bogata w pełnowartościowe białko (czyli takie zawierające wszystkie aminokwasy egzogenne) , dlatego znana jest przede wszystkim miłośnikom diet wegańskich. Jest również źródłem witamin: B1, B2, B6, B9,  kwasu foliowego i K1 oraz minerałów: manganu, miedzi, selenu, cynku, potasu, żelaza, fosforu, magnezu, wapnia oraz lecytyny i błonnika.  Dzięki temu, przyjmuje się, że soja:

Uwaga! Pomimo swoich dobroczynnych właściwości soja może okazać się szkodliwa! Jest ona bowiem silnie uczulającym produktem. Spożywana w nadmiarze może powodować reakcje alergiczne, szczególnie u małych dzieci, nie tolerujących mleka krowiego, stosujących jako zamiennik właśnie mleko sojowe. 

Soja zawiera również sporą ilość substancji antyodżywczych, które blokują które blokują wiązanie się niezbędnego do przemiany tyrozyny w tyroksynę (bez której tarczyca nie będzie produkować hormonów) jodu może wywołać tzw. wole. Nie powinny jej więc jadać osoby cierpiące na np. niedoczynność tarczycy. Warto jednak pamiętać, iż ugotowana soja zawiera o około 1/3 mniej owych wolotwórczych substancji.

Soja jako źródło fitoestrogenów, zalecana jest kobietom w okresie menopauzy. Natomiast właśnie ze względu na te substancje, może okazać się szkodliwa dla młodych chłopców i młodych mężczyzn. Niektórzy specjaliści ds. żywienia twierdzą, iż soja może powodować zaburzenia hormonalne właśnie w tej grupie takie jak np. spadek produkcji testosteronu. Niemniej jednak zdania w tej kwestii są podzielone, gdyż negatywny wpływ na funkcjonowanie organizmów mężczyzn będących na diecie bogatej w produkty sojowe nie został jednoznacznie potwierdzony, a więc pozostaje jedynie spekulacją. 

Faktem jest, że soja spożywana w umiarkowanych ilościach ma korzystny wpływ na nasze zdrowie,  dlatego dzisiaj przygotowałam dla was alternatywę dla mięsnego obiadu: KOTLECIKI SOJOWE Z OLIWKAMI I SUSZONYMI POMIDORAMI 

Potrzebujemy (2 porcje): 

Ziarna soi zalewamy wodą i pozostawiamy na noc (ok 10-12h) po tym czasie gotujemy je na małym ogniu do miękkości (ok 2h).  Gdy będą gotowe, blendujemy je na gładką masę. Cebulkę kroimy w drobną kosteczkę i smażymy na odrobinie oliwy. Do masy dodajemy jajko (bądź ugotowaną kaszę), pokrojone suszone pomidory, pokrojone oliwki, cebulkę oraz dowolne przyprawy (u mnie sól i pieprz). Całość mieszamy i formujemy kotleciki. Pieczemy w temp 180 stopni przez około 30 minut. Z sałaty, pomidora i kiełków przyrządzamy świeżą sałatkę. 

Smacznego!

kotleciki sojowe, vege obiad, soja, pyszna alternatywa dla mięsa, zalety spożywania soi

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Hummus dyniowy
Torcik marchewkowy z migdałami
Kuchnia na Bali – jeden z powodów, dla których chcę tam wrócić ponownie

KOMENTARZE

avatar

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę