Słyszałam, że jadąc do Włoch wraca się z dodatkowym bagażem w postaci nadprogramowych kilogramów. I chociaż po powrocie z Mediolanu bałam się stawać na wagę, to brzuch uporczywie starał mi się udowodnić, że to wszystko niestety prawda. Podczas tej podróży mój dietetyczny zmysł został wystawiony na cięęężką próbę, bo jak tu zajadać się owsiankami, kiedy zewsząd unosi się woń pizzy i makaronów?  Nie da się! Będąc w takim miejscu wręcz nie wolno, jednak kluczem do sukcesu jest – tak jak zawsze – ZDROWY ROZSĄDEK. Ten pan towarzysz mi od kilku dobrych lat i nigdzie się nie wybiera.

Jak więc udało mi się połączyć zdrowe odżywianie z mniej zdrowymi włoskimi specjalnościami? Śniadania i kolacje zawsze przyrządzałam w domu i niczym się nie różniły od moich śniadań w Polsce, czyli były to owsianki z przeróżnymi owocami lub jajecznice. Natomiast 2 razy pozwoliłam sobie na obiad na mieście – nie wybaczyłabym sobie gdybym nie spróbowała włoskiej pizzy i makaronów. Ale zacznijmy od początku  i rozłóżmy wroga na czynniki pierwsze tak, abyście jadąc do Mediolanu nie martwili się o swoją sylwetkę. 

Klasyczna kuchnia mediolańska

Ponieważ, założę się, że kuchnia w Mediolanie kojarzy wam się z pizzą, makaronami, lodami czy oliwą z oliwek, może was zdziwić fakt, że jej klasyczna wersja nijak ma się do śródziemnomorskich frykasów (ja byłam w szoku!). Ze względu na to, że królują w niej cielęcina, ryż, flaki czy wątróbka – bliżej jej do naszych polskich klimatów. Oczywiście, dzisiaj w każdej restauracji przeważają włoskie pyszności, jednak pisząc ten post, uznałam że warto krótko wspomnieć o tradycyjnych potrawach. A nóż ktoś z was sięgnie po kotleta w wersji medolańskiej. 

  • Risotto po mediolańsku (Risotto alla milanese) – odmiana słynnego ryżowego dania w wersji wegańskiej  z szafranem. Od zwykłego risotto różni się tym, że jest przyrządzane bez dodatku białego wina, które w normalnej wersji tego dania, występuje obowiązkowo. Wynika to z faktu, iż dodatek wina kłóciłoby się ze słodkawym smakiem szafranu.
  • Kotlety po mediolańsku (Cotoletta alla milanese) – kotlet w panierce przyrządzany z mięsa cielęcego na maśle klarowanym. Różnica polega w jego przygotowaniu: pod żadnym pozorem nie możemy rozbić mięsa, należy je smażyć w naturalnej grubości. W restauracjach podawany jest zazwyczaj ze świeżą rukolą, pomidorkami koktajlowymi i sokiem z cytryny. 
  • Cassoeula – danie przypominające polski bigos, czyli rozgrzewający gulasz wieprzowy z kapustą. 

 

Restauracje w Mediolanie dziś

Obecnie restauracyjne menu opiera się na makaronach, serach czy pizzach.  Mediolan przepełniony jest włoskimi knajpkami nie tylko w centrum, ale dosłownie na każdym kroku – głodni chodzić nie będziecie. Nikomu nie muszę jednak tłumaczyć, że włoskie  potrawy są bardzo kaloryczne. Trzeba pogodzić się z faktem, że wszystko wręcz pływa w oliwie. Nie mogłam uwierzyć, kiedy na przystawkę w jednej restauracji podali nam wilgotny od tłuszczu chlebek (swoją drogą przepyszny) a obok oliwę – a nóż ktoś uzna, że za mało tłuste. I wiecie co? Większość uznała! Miałam wrażenie, że ta przystawka uzupełnia dzienne zapotrzebowanie kaloryczne większości tam siedzących, nie mówiąc o potrawach, które pojawiały się później. 

Wybierając się do Mediolanu musicie sobie zdać sprawę, że chcąc próbować tamtejszej kuchni, nie zmieścicie się w swoim dziennym zapotrzebowaniu –  z pewnością zostanie przekroczone, jednak jak to zrobić aby ograniczyć nadwyżkę kaloryczną do minimum? Oto kilka porad, które udało mi się wysnuć z ostatniej wyprawy:

  • śniadania i kolacje zjedz zdrowe, najlepiej w domu – postaw na jeden tradycyjny, włoski posiłek dziennie np makaron na obiad 
  • staraj się nie zjadać przekąsek  serwowanych w każdej restauracji do drinków –  jest to przejaw gościnności Włochów, jednak zazwyczaj są to wysokoenergetyczne snaki w postaci chipsów z frytury, oliwkowych grissini czy krakersów w posypce 
  • nie objadaj się – tak wiem, jedzenie jest obłędne, jednak jeśli już nie możesz- nie wpychaj w siebie na siłę – zostaw miejsce na deser 🙂
  • wybierając alkohol – zdecyduj się na wytrawne wino – białe lub czerwone. Drinki są niesamowicie kaloryczne. Staraj się nie pić codziennie/cały czas/ do każdego posiłku – postaw na godziny wieczorne. 
  • nie opuszczaj posiłków, aby rekompensować sobie wszystko pod wieczór – takie myślenie jest zgubne i doprowadzi do tego, że podczas jednego posiłku zjemy znacznie więcej niż przewidywaliśmy
  • włącz racjonalne myślenie – nikt nie każde Ci rezygnować z pizzy jednak zamiast zjeść całą, zjedz kawałek i nie polewaj oliwą, spróbuj lokalnych lodów, jednak wybierz dwie gałki bez posypki czy bitej śmietany itp itd 
  • dużo spaceruj – główne zabytki w Mediolanie są w zasięgu 1-3 km, jest to idealny dystans na popołudniowy spacer. My często rezygnowaliśmy z transportu publicznego i na przykład zamiast brać kolejny autobus – kilka przystanków od domu – tę odległość pokonywaliśmy na nogach. 

Ile kalorii mają włoskie potrawy?

Obliczenie kaloryczności było nie lada wyzwaniem, a wartości zaskoczyły nawet mnie. Przygotowałam dla was kilka wybranych potraw, albyście uświadomili sobie, że w tym przypadku nie tylko tylko jakość ale głównie ilość i wybór dodatków ma znaczenie. 

Przystawki 

  • Grissini (paluszki chlebowe) – tradycyjna włoska przekąska, często podawana jako czekadełko przed właściwym zamówieniem. W porcji 20g (8 paluszków) znajdziemy około 80 kcal i 15 gram węglowodanów. 
  • Brushetta – ten pieczony chlebek zamoczony w czosnku i oliwie, często podawany z pomidorami lub oliwkami w 100g może zawierać nawet 200 Kcal, gdzie jedna malutka kanapeczka waży około 60 gram.
  • Insalata caprese – sałatka z mozzarelli i pomidorów polana oliwą – prawdziwe źródło wapnia, likopenu i nienasyconych kwasów tłuszczowych – to zdecydowanie jeden ze zdrowszych wybór. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy się objadać do woli, jedna porcja to około 250 Kcal.
  • Prosciutto con melone – melon otulony szynką parmeńską. To wyjątkowe połączenie smaków w porcji zawiera około 170 Kcal. Należy jednak pamiętać, że szynka zawiera dużo soli więc dodatkowe jej użycie możemy sobie podarować.
  • Minestrone – tradycyjna włoska zupa składająca się w głównej mierze z warzyw, czasami podawana z makaronem lub ryżem. Według mnie to najlepszy wybór na przystawkę czy danie główne. Nie dosyć, że sycąca i pożywna to jeszcze w miseczce znajdziemy jedynie od 50 – 100 Kcal. Uwaga! W niektórych restauracjach podawana jest z dużą ilością oliwy o czym świadczą „oczka” tłuszczu na powierzchni zupy.

Pizza

Za pewne Włochy kojarzą wam się z pizzą na cienkim cieście, jednak ta tradycyjna mediolańska bardziej przypomina pizzę ze słynnych polskich sieciówek. Poprzez uprzedzenia związane z grubym ciastem, prawie ominęliśmy najpyszniejszą miejscówkę w mieście – SPONTINI. Jeśli już macie zgrzeszyć to właśnie tutaj! Jeśli zobaczycie małą skromną knajpkę z gigantyczną koleją przy Duomo – to właśnie tam. Miejsce istnieje od 1953 roku i podobno od tego czasu receptura pozostała niezmieniona. W dodatku jest bardzo tanio – jeden grubaśny kawałek to koszt około 5 euro. Cała pizza jest ogromna – ma średnicę 50 cm i dzieli się na 8 kawałków. Na oficjalnej stronie Spontini znalazłam dokładną gramówkę, dzięki czemu obliczyłam jej kaloryczność i aż się przeraziłam. Całość zawiera 9,5 tysiąca kalorii, co daje nam piękne 1200 Kcal na kawałek. Oczywiście jest to wartość Margherity – jeśli zdecydujecie się na dodatki – kaloryczność wzrasta. 

spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza

Wybierając pizzę na cienkim cieście w innym miejscu, również trzeba liczyć się z niemałą dawkę energii. Mała Margherita to około 1400 Kcal i aż 60g tłuszczu!

Makaron 

Kto z nas nie kocha makaronów? Kiedyś za tradycyjne spaghetti bolognese dałabym się pokroić!  Dziś często pojawia się w diecie mojej i moich podopiecznych, jednak w znacznie odchudzonej wersji. Makaron sam w sobie nie jest wysokokaloryczny , wszystko zależy od dodatków, jednak te we Włoszech to istna bomb kaloryczna! Pomimo tego uważam, że dla samego smaku potrawy warto zgrzeszyć ten jeden raz.  Przeglądając mediolańskie menu ciężko zdecydować się na jeden konkretny rodzaj, tym bardziej jeśli nie wiemy co dany makaron zawiera, a kelner kiepsko mówi po angielsku. Poniżej rozpisałam wam makarony, które najczęściej figurują w restauracyjnych kartach: 

  • Spaghettoni Bolognese – Makaron z mięsem mielonym w sosie pomidorowym z duuużą ilością parmezanu. W porcji 300g  zawiera od 700 Kcal w górę. Danie to jest niezwykle ciężkostrawne, a jedyną zaletą może tutaj być duża zawartość żelaza pochodzące z czerwonego mięsa oraz wapnia z parmezanu
  • Spaghettoni Carbonara – podstawą jest tutaj boczek, parmezan i śmietana. Już po pierwszym zdaniu można wywnioskować, że danie nie należy do dietetycznych. Tak jak bolognese jest ciężkostrawne a w porcji znajdziemy od 600 Kcal. 
  • Spaghettoni Arrabbiata – makaron z pikantnym sosem pomidorowym i oliwkami. Idealne danie dla wielbicieli ostrzejszych smaków. Co więcej, w porównaniu z poprzednikami,  porcja 300g to „jedynie” około 400 Kcal. 
  • Lasagne – makaron w płatach przełożone farszem z mięsa mielonego, żółtego sera, sosu pomidorowego i sosu beszamelowego. Ta niewinnie wyglądająca kosteczka zawiera 600 Kcal i to w bardzo optymistycznej wersji. 
  • Cannelloni – czyli zapiekane makaronowe rurki z mięsem w sosie beszamelowym. Danie wręcz pływające w żółtym serze, tłuszczu i śmietanie. Niestety błędny smak, idzie w parze z obłędnie dużą zawartością kalorii. Porcja 300 g to wartość od 700 Kcal w górę. 
  • Ravioli di riccotina di bufala e spinaci – pierożki ravioli z serem ricotta i szpinakiem. To właśnie był mój wybór podczas jednego z obiadów. Dzisiaj szczerze bym się zastanawiała, czy zjeść je ponownie. Niech was nie zmyli szpinak w nazwie bo 300g tego dania zawiera prawie 900 Kcal!

makaron mediolan duomo włochy

 

A może deser?

To, że Mediolańczycy nie należą do osób trzymających linię to już ustaliliśmy. Po obfitym daniu głównym czas na zwieńczenie sjesty pysznym deserem. My za tę część podziękowaliśmy, jednak mówią, że na deser jest osobne miejsce w żołądku, więc jeśli mielibyście ochotę spróbować, któryś z mediolańskich specjalności, poniżej przedstawiam wam kaloryczność najpopularniejszych z nich:  

  • Tiramisu – schłodzony deser z ciasta biszkoptowego nasączonego w kawie przekładany masą z serka mascarpone, jajek, cukru i kakao. Jest deserem wysokokalorycznym, ponieważ w 100g znajdziemy około 400 Kcal
  • Panna Cotta – tradycyjny deser z gotowanej śmietanki, podawany na zimno. Zazwyczaj występuje w towarzystwie truskawek, jednak często dodaje się również maliny, borówki czy gruszkę. W 100g znajdziemy około 170 Kcal – wszystko zależy od dodatków. 
  • Gelato – czyli po polsku lody, jednak najpyszniejsze jakie jadłam (polecam lodziarnie Amorino). Dwie gałki lodów zawierają około 250 Kcal, zdecydowanie warto grzeszyć. Pamiętajcie jednak aby wziąć je bez posypki czy bitej śmietany. 
  • Charlotte alla milanese – szarlotkę po mediolańsku od naszej odróżnia dodatek białego wina i rumu, a także spód, który przygotowany jest z chleba tostowego. Jeden kawałek dostarczy nam około 350 Kcal. 

  • Frittelle dolci – rodzaj smażonych na głębokim oleju racuchów z jabłkiem, oprószonych cukrem pudrem. Szczególną popularnością cieszą się w okresie karnawału.  W 100g znajdziemy około 250 Kcal.

Zakupy w Mediolanie

Nie, nie nie chodzi tutaj o Galerie Vittorio Emanuele, a o zwykłego Lidla ponieważ ten sklep w Mediolanie możecie spotkać na każdym rogu i zaopatrzyć się w niezbędne produkty w całkiem przyzwoitych cenach.  Pomimo tego, że większość produktów jest taka sama jak w Polsce, to regały z makaronami, serami i pszennymi przekąskami są jakby większe. Ciężko jest tutaj również o pełnoziarniste pieczywo, za to warzywa i owoce kuszą świeżym, atrakcyjnym wyglądem. Udało mi się zrobić trochę zdjęć ciekawych włoskich produktów, które tam spotkałam:

mozzarella makaron mediolan duomo włochy 

Kuchnia w Mediolanie jest niezwykle różnorodna, ciekawa i zdecydowanie warta grzechu. Jak bardzo kaloryczna jest dowiedziałam się dopiero pisząc tego posta dla was. W trosce o swoją sylwetkę warto włączyć racjonalne myślenie, tak aby połączyć zdrowe odżywianie z kosztowaniem lokalnych przysmaków i nie martwić się o dodatkowe kilogramy po powrocie do domu.

0 0 vote
Article Rating
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze