Malta

Opublikowano: 12 września 2018

Malta to typowo turystyczna wyspa, a co za tym idzie znajdziemy tutaj całe mnóstwo malutkich knajpek, barów, klubów i restauracji (szczególnie w okolicy St. Julians) . Wybierając się tam na staż, szukałam informacji w internecie gdzie dobrze i tanio zjeść? Nie znalazłam konkretnej odpowiedzi i pierwszy tydzień (był to czas, w którym złotówki przeliczałam na euro, więc koszty były dla mnie najważniejsze) żywiłam się w McDonald i Subway -tak wiem, jako dietetyk biję się w pierś.

Przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie: Czy opłaca się gotować w domu? Według mnie niezależnie czy jest to weekendowy wypad czy dłuższy pobyt -NIE. Bardzo szybko zauważyłam, że przygotowanie obiadu dla jednej osoby (kupienie wszystkich składników) kosztuje więcej niż zjedzenie obiadu w typowej maltańskiej knajpce.

Chciałabym też wyprowadzić wszystkich z błędnego przekonania o tym, że Malcie rządzi kuchnia śródziemnomorska. Jeśli jedziesz z takim nastawieniem, to możesz się jedynie nieprzyjemnie rozczarować. Idąc ulicą co rusz spotykasz tak zwane Paztizzeria`s, czyli przydrożne knajpki w których można kupić snacki tj: gotowy kawałek pizzy na grubym cieście, oraz wszelkiego rodzaju PIE ( ciasto francuskie z niespodzianką – co Paztizzeria to inne, jednak najczęsciej z kurczakiem, wołowiną, szpinakiem, parówką, jabłkiem- spróbuj im tylko powiedzieć że tłuste :D).

Wyczytałam gdzieś, że tradycyjną maltańską potrawą jest potrawka z królika, jednak nie przypominam sobie żebym podczas mojego 3 miesięcznego pobytu spotkała się z królikiem w jakiejkolwiek postaci. Nie da się jednak zaprzeczyć, widocznym wpływom kuchni włoskiej. W restauracyjnych menu rządzą głównie owoce morza, makarony, pizze, sałatki, frytki, rzadziej mięsa. W poszukiwaniu czegoś treściwszego, sporządziłam listę restauracji wartych uwagi podczas pobytu na tej pięknej wyspie.

1. Eeetwell

Jako dietetyk, na pierwszym miejscu znalazła się chyba jedyna tamtejsza knajpa ze zdrową żywnością. Cztery słowa, którymi mogłabym opisać to miejsce to: szybko, treściwie, zdrowo i tanio. Za 7 Euro jesteś w stanie najeść się do syta. Smoothie, sałatki, ciabatty, zdrowe wrapy, ryż z mięsem. Właściciele dużą wagę przykuwają do szybkości i jakości wydawanych potraw. Jedzenie bardzo smaczne. Polecam nie tylko dbającym o linię. Knajpkę znajdziemy w St. Julian’s – Paceville , ale także w Gżira – The Strand i już niedługo w Valletta. Moje ulubione pozycje Ocean Wrap i Tuna Wrap

2. Storie & Sapori – St. Julian’s

Do tej kanajpki zabrałam swoją 9 osobową rodzinę na kolację. Wszyscy byli zachwyceni. Ceny przystępne a gościnność w iście włoskim stylu. Do wyboru sałatki, makarony i pizze na cienkim cieście. Na koniec gospodarz uraczył nas pysznym limoncello. Polecam restauracje, w szczególności wieczorną porą 🙂

3. Sieć Hugo`s

Przechadzając się uliczkami Parceville możesz odnieść wrażenie jakby cała 3/4 dzielnicy było w posiadaniu jednej osoby. Nie było by to wielką pomyłką. Hugo`s Hotel, Hugo`s Pub, Hugo`s Lounge Hugo`s Passion, Hugo`s Terrace ajj mogłabym tak wymieniać do wieczora… Hugo to po prostu właściciel całej sieci. Możemy spotkać również budki „Luke`s” (imię jego syna) – czyli budki z jedzeniem na wynos. Sieć Hugo`s jest kojarzona ze swego rodzaju „prestiżem”. Ceny są droższe, jednak za jakość i smak potraw mogę poręczyć osobiście. Jeśli zastanawiacie się na którego „Hugosa” się zdecydować, to wszystko zależy na co macie ochotę. Każda knajpa słynie z czegoś innego: burgery, pizze, sushi, makarony, owoce morza – do wyboru do koloru!

4. Tramun Taghna

Wybierając się w odwiedziny do Popeye`s Village warto wstąpić na obiad właśnie tutaj. Na pierwszy rzut oka restauracja sprawia wrażenie wykwintnej jednak ceny są porównywalne do większości maltańskich restauracji. Tutaj z pewnością najecie się do syta! Porcje (nawet sałatek!) są ogromne. Dodatkowym atutem będzie powalający widok zatoki Mellieha Bay.

5. Wagamama

Ahhh jednym z powodów dla których kocham Maltę jest rozkosznie tanie sushi. Jako pasjonatka, testowałam wiele knajpek sushi, jednak Wagamama wygrywa jeśli chodzi o smak i sposób podania. Obowiązuje tam bowiem system „talerzowy”. Wzdłuż długiego stołu rozciąga się taśma z kolorowymi talerzami z sushi. Każdy kolor odpowiada innej cenie. Niesamowity jest fakt, że wchodząc do środka jedzenie już tam jest i czeka aż je skonsumujesz. Pod koniec sumujesz puste talerze i płacisz kwotę odpowiadającą ich wartości,  ale UWAGA! –  nie sposób skończyć na jednym! Wymyślił to jakiś geniusz, przysięgam!

6. Okurama

Kolejna restauracja z boskim sushi. Tutaj jednak dania serwowane są w tradycyjny sposób i niestety trzeba trochę poczekać. Jednak zdecydowanie warto 🙂

Przedstawiłam jedynie 6 miejsc z których korzystałam najczęściej. Tak naprawdę jest ich znacznie więcej. Temat rzeka- będzie kontynuowany za rok – wtedy to zamierzam z powrotem wrócić na Maltę – tym razem na dłużej. A tymczasem życzę wszystkim miłego dnia!

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Koktajl czekośliwka
Albania. Ksamil. Czy to trafny wybór wakacyjnej destynacji? Moje osobiste odczucia.
BALI. Dwutygodniowy plan podróży + kosztorys cz.II

KOMENTARZE

avatar

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę