Zamknij oczy i pomyśl o Majorce. Co widzisz? Ja słońce, plaże, drinki z palemką i imprezy stulecia. A może widziałam, ponieważ jadąc tam zimą, Majorka to zupełnie inna wyspa – jedziesz zwiedzać, nie leżeć plackiem.

Majorka. Podstawowe informacje i osobiste wskazówki.

  • Majorka jest największą wyspą należącą do archipelagu Balearów.
  • Leży na Morzu Śródziemnym, a jej stolicą jest Palma de Mallorca.
  • Z Polski dostać się tam możemy za pomocą tanich lini lotniczych Ryanair, jednak jedynie z takich lotnisk jak Warszawa Modlin, Kraków Balice czy Wrocław. Do niedawna mogliśmy się tam dostać jedynie w okresie wakacyjnym, jednak teraz Majorka to całoroczna destynacja.
  • Transport na wyspie jest bardzo dobrze rozwinięty, a autobusy punktualne. Aktualne ceny biletów, rozkłady jazdy i niezbędne informacje znajdziecie na stronie TIB Mallorca. Musicie jednak pamiętać, że na wyspie nie obowiązują bilety czasowe. Oznacza to, że w zależności od destynacji cena biletów będzie się różniła.  Po stolicy wyspy kursują również autobusy oznaczone jako EMT, dwie linie metra: M1, M2, wybierając się w głąb wyspy – poruszać się możesz pociągami: T1, T2 i T3. Jak to ogarnąć? Wszystkie wyjeżdżają i zatrzymują się w magicznym miejscu: Plac Espanya.
  • Z lotniska do docelowego miejsca polecam zamówić taksówkę (jeśli jest was więcej, wyjdzie taniej niż autobusem i zawozi Cię bezpośrednio do docelowego miejsca). Jeśli podróżujesz sam – wybierz autobus nr 1 (koszt to 5e).
  • Przed wyjazdem naucz się podstawowych zwrotów w języku hiszpańskim – mało kto używa języka angielskiego.
  • Gorąco polecam rezerwacje noclegów za pomocą Booking.com (rezerwując poprzez ten link, macie 50 zł taniej!). lub Airbnb (jeśli zalogujecie się poprzez ten link, 1 podróż macie 100 zł taniej!).
  • My rezerwowaliśmy nasz domek na booking.com klikając tutaj przekieruje was bezpośrednio do naszej oferty, którą wszystkim gorąco polecam! Jeśli wybierasz się na Majorkę zimą szukaj lokum blisko Plac Espanya – czyli w stolicy – Palmie, wybierając się w okresie wakacyjnym proponuję bardziej turystyczne wioski np. El Arenal, Magalluf, Cala Millor czy Alcudia. 
  • Wypożyczając samochód, zróbcie to na 2 dni – tyle w zupełności wystarczy aby objechać najważniejsze atrakcje wyspy.
  • Pogoda w zimie? Wybierając się wyczytałam, że na wyspie jest 17 stopni. Oj jak bardzo się pomyliłam biorąc sukienki i spodenki! Owszem 17 stopni było, ale przez 2 godziny w południe! Poranki i wieczory to temperatura oscylująca wokół 5 stopni, co i tak (według mieszkańców) oznaczało ciepełko o tej porze roku. Także, jako pamiątkę przywiozłam z Majorki FUTRO.

Jak wygląda sylwester na Majorce?

Sylwester (Nochewieja) w każdym kraju obchodzony jest podobnie. Hiszpanie świętują w domach, klubach bądź restauracjach. Miałam wrażenie, że w porównaniu z Polakami, mniej hmm alkoholowo? Po za stolicą było jakby cicho..

Dzień sylwestra zaczęliśmy od zwiedzania stolicy wsypy. Pogoda szczególnie nam dopisywała więc kilkukilometrowy spacer w pełnym słońcu sprawiał mi szczególną przyjemność. Po intensywnym popołudniu przyszedł czas na spełnienie mojego marzenia a mianowicie:  zachód słońca w dzień Sylwestra spędzić nad morzem otwierając butelkę szampana! Uwierzcie mi, to było uczucie które zapamiętam do końca życia!

Wieczorem zjedliśmy wspólnie przyrządzoną kolację, a tę szczególną noc postanowiliśmy uczcić na największej otwartej imprezie w stolicy na  Placa de la Reina,  gdzie o północy mogliśmy przywitać nowy rok w gorących, hiszpańskich rytmach. Aby uczcić ten wyjątkowy czas wznieśliśmy toast kieliszkiem szampana i uwaga winogronami! Dokładnie tak – tutejsza tradycja nakazuje aby o północy, na każdy „dong” zjeść jedno winogrono – razem 12. W niektórych sklepach w tym okresie możemy się nawet natknąć na gotowe winogronowe zestawy 🙂

Co robić zimą na Majorce?

Na plaży nie poleżysz, w morzu się nie pokąpiesz – 15 stopni to nie jest odpowiednia temperatura na tego typu aktywności, chociaż miałam wrażenie, że niektórym to nie przeszkadzało i były to głównie dzieci! Co więc robić aby wypełnić czas na wyspie w 100 procentach? Oto kilka moich propozycji – zima na Majorce wcale nie musi być nudna! Poniżej wstawiam mapę, aby jeszcze lepiej zobrazować wam położenie wybranych przeze mnie miejsc.

1.Wynajem rowerów.

Wiem jak to brzmi ale tak: zima to idealny czas aby wsiąść na rower! Ograniczona liczba turystów i odpowiednia pogoda to świetny czas na taką wycieczkę!  Zatrzymując się w okolicy Palma de Mallorca w sezonie czynne jest wiele wypożyczalni rowerów czy tez skuterów. W zimie wybór jest znacznie uszczuplony jednak najlepsza wypożyczalnia w stolicy pracuje pełną parą. Gorąco polecam LOCK & GO! Mieści się nie gdzie indziej a w podziemiach stacji metra na Plac Espanya. Oferuje również usługę pozostawienia bagażu, więc nie musisz się martwić co zrobić z całym ekwipunkiem np. będąc ostatni dzień na wyspie.  Otwarta 7 dni w tygodniu, również w święta. Dokładnie godziny możecie sprawdzić na ich stronie internetowej. Wypożyczenie najtańszego roweru to koszt 6 euro za dzień (pojazd musisz zwrócić do godziny 18:45 nie zależnie o której godzinie go wypożyczasz – także im wcześniej jesteś tym lepiej!), oczywiście lepszy rower = wyższa cena, wszystko zależy od tego jak daleko chcesz jechać ( jeśli tylko po stolicy – ten tańszy wystarczy). Musicie również pamiętać, aby mieć ze sobą 40e – jest to zwrotna kaucja pobierana w momencie wynajmu.   Przed odebraniem roweru sprawdźcie dokładnie czy macie powietrze w kołach i czy wszystko jest sprawne. Uprzejmy pan z obsługi wszystko wam wyjaśni, pokaże najlepsze trasy i podaruje mapę. My zdecydowaliśmy się na drogę w kierunku S’Arenal i to właśnie ok 5 km za tą wioską odkryliśmy najpiękniejsze, dzikie plaże na wyspie (na mapie nr 1.1)! Naprawdę warto wydać tak niewielką kwotę, uwierzcie – ja ten dzień wspominam najlepiej z całego pobytu!

     

 2. Valldemossa.

Niewielka wioska położona w górach Sierra de Tramuntana, oddalona jakieś 40 minut drogi os stolicy. Z Plac Espanya dojedziemy tam autobusem nr 210, koszt około 2e. Wcale nie dziwi mnie fakt, że jest to, zaraz po Palma de Mallorca, najczęściej odwiedzane miejsce na wyspie. Według mnie to najpiękniejsza wioska jaką tutaj widzieliśmy! Charkterystyczna dla Majorki architektura – wąskie murowane uliczki, domu dekorowane kwiatami w uroczych doniczkach, to wszystko sprawiło, że czułam się jak w jakiejś romantycznej komedii! Miejsce ma tylko jeden minus – wieje jak cholera, przecież to góry, także ubierzcie się ciepło!

 

   

Valldemossa to również miejsce gdzie zimą 1838 roku Chopin zdecydował się zatrzymać będąc na Majorce. Do dzisiaj w wiosce możemy spotkać pomnik upamiętniający właśnie to wydarzenie.

3. Alcudia i Port de Alcudia.

Alcudia- czyli kolejne piękne hiszpańskie miasteczko i zarazem jeden z największych turystycznych kurortów. Zachwyca nas wąskimi uliczkami, zabytkowymi kościołami i muzeami. Idealne miejsce na leniwe, piesze wycieczki po mieście. To właśnie od tego miejsca zaczęliśmy zwiedzanie wyspy samochodem. Będąc tam koniecznie zajrzyjcie do portu  (trzeba kawałek podjechać), jednak widok ogromnej plaży z nieskazitelnie czystą wodą – bezcenny. Domyślam się, że w sezonie ciężko znaleść tu miejsce na swój własny parawan:)

   

 

4. Cap de Formentor – najpiękniejszy punkt widokowy Majorki.

Będąc w Alcudii udaliśmy się do miejsca które było całkiem niedaleko, a które doskonale przełamuje przeświadczenie o tym, że Majorka to jedynie piasek i plaża. Ze względu na utrudnione warunki, dojechać możesz tam jedynie samochodem, chociaż byli i tacy szaleńcy którzy pokonywali trasę na rowerze, Szacunek! Nasza Renówka ledwo dawała radę. Z początku niechętnie podchodziłam wizyty w tym miejscu, nie przepadam za górskimi klimatami. Jednak dla takiego widoku – warto!  Cały cypel otaczają przejrzyste wody o niesamowitym turkusowym kolorze! W drodze na przylądek nie możecie przegapić tych miejsc!

  • Cala de Bóquer- cudowna turkusowo- granatowa plaża
  • El Mirador del Palomar- główny punkt widokowy 
  • Cala Formentor – kolejna plaża zapierająca dech w piersiach

 

Jeśli wracając z przylądka zgłodniejecie, gorąco polecam zajrzeć do knajpki Bar/Restaurante Camp Del Om – 07460 Pollença, Balearic Islands, Spain. Miejsce z początku nie zachwyca, ale za 10 euro od osoby zjedliśmy przystawkę,  zupę, danie główne, dostaliśmy lokalne wino, wodę i deser. Co więcej Manuel włączył nam stare, dobre polskie hity i co rusz wznosił z nami toast! Widać, że prowadzi to miejsce z sercem, a by każdy kto tam zawita poczuł się jak w domu!

Co jeszcze robić? Zwiedzać stolicę (ale tego myślę nie musze pisać) i patrzeć na zachody słońca! KONIECZNIE! Ja jestem w nich totalnie zakochana!

 

 

 

 

 

0 0 vote
Article Rating
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Arek
Arek
16 stycznia 2019 17:52

S A N G R I A !!!

Gustlik
Gustlik
16 stycznia 2019 18:02

SANGRIA – zapowiedź tego co będzie w następnym artykule.
Miałem przyjemność spędzić tego sylwestra w towarzystwie Iwony lub Iwona miała przyjemność spędzić go w moim, jak zwał tak zwał, z większością się zgadzam co tutaj napisane!
P.S. I – można było się spokojnie kąpać!
P.S. II – polecam wybrać się z Iwoną w podróże jeśli ktoś ma taką możliwość, poznałem ją na lotnisku dopiero, ale chętnie bym się jeszcze gdzieś wybral, jest dobraą organizatorką wypraw/wycieczek, w sumie 'dobrą' to za mało powiedziane.
P.S. III – ja osobiście czasem lubię poleżeć plackiem. 😂

Love Iwi ❤️

Kinga
Kinga
16 stycznia 2019 18:47

Ale pięknie! Te zdjęcia z doniczkami na ścianach mnie urzekły :O
Twoje opowieści na żywo i tak są najlepsze ! 😀