Opublikowano: 24 sierpnia 2019

Wyjazd do Algarve (wybrzeże południowej Portugalii) planowaliśmy już w kwietniu. Nie była to typowa wycieczka w moim wykonaniu, ponieważ tym razem towarzyszyło mi aż 9 osób! Ogranizacja wakacji dla tak licznej grupy to nie lada wyzwanie, tym bardziej, że każdy miał inne oczekiwania co do wyjazdu. Jednak w organizacji i planowaniu czuje się jak ryba w wodzie więc zadanie przyjęłam i zrealizowałam z wielką radością. Myślę, że każdy z uczestników wyniósł coś dla siebie: było zwiedzanie, odkrywanie cudów natury, jedzenie, biesiadowanie i plażowanie, czyli wszystko co powinno się znaleść podczas wakacyjnego szaleństwa! A to wszystko w przyzwoitej jak na sezon cenie! Zobaczcie jak wyglądało Algarve okiem Dietetyka Podróżnika! 

Praia da Marinha w Algarve. Najpiękniejsza plaża w Europie

Hotel i lokalizacja

Na wstępie zaznaczę, że planowanie wycieczki rozpoczęliśmy za późno. Algarve to niesamowicie oblegana destynacja. Szukając noclegów pod koniec kwietnia, 95% z nich była już zajęta. Nie mając wielkiego pola do popisu, znaleźliśmy dosłownie najtańszy nocleg na booking.com (różnica cenowa była ogromna!) później okazało się, że lepiej trafić nie mogliśmy. Wybór padł na wioskę rybacką Quarteira. Jest to niewielka miejscowość pomiędzy Faro a Albufeirą. Czytając opis tego miejsca przed wyjazdem, troszkę się przeraziłam. Mówili że cicho, spokojnie, nie ma co robić – obalam te plotki! Quarteira okazała się mieć wszystko czego potrzebowaliśmy. Był Lidl i inne supermarkety, apteki, targ ze świeżymi rybami, owocami i warzywami, przystanki autobusowe, urokliwe restauracje i bary oraz piękna plaża 150m od hotelu. Dodatkowo przez całe wakacje nie usłyszałam słowa po Polsku co było miłą odmianą po wizycie w Albani. Spacerując deptakiem późnym wieczorem widać było życie! Miałam wrażenie, że ludzie budzą się tutaj po 20. Co rusz naszych uszu dochodziła muzyka na żywo. Niekiedy organizowane były potańcówki czy koncerty. Nawet raz byłam świadkiem zumby na świeżym powietrzu! Jedyne do czego można by się przyczepić to może rzeczywiście brak klubów – miejsc żeby się wyszaleć, jednak niespecjalnie nam tego brakowało.

Nasz hotel: Apartamentos Central –> Link znajdziecie tutaj (klik)

Długość pobytu: 6 nocy

Cena za 9 osób: 7343 zł/ 826 zł os

Hotel położony na uroczym ryneczku, w samym centrum Quarteira. Pokoje czyste, nowoczesne z kuchnią i pełnym wyposażeniem. Wszędzie blisko, a piękne wchody słońca z balkonu przebijają wszystko! Obsługa miła i pomocna. Gorąco polecam ten hotel jako bazę noclegową! Miał wszystko czego potrzebowaliśmy.

Widok z okna z hotelu w Quarteira

Klify w Algarve, Algarve clifs, Portugalia

Algarve to bardzo długie wybrzeże. Aby przejechać całe wzdłuż potrzebujemy około 3,5 godziny. Przed wyjazdem miałam spory dylemat którą miejscowość wybrać, czy północ czy południe. Wyboru Quarteira nie żałuję, jednak zdaję sobie sprawę, że każdy oczekuje od wakacji czegoś innego. Aby pomóc wam w wyborze robiłam mały research i przygotowałam krótkie opisy największych miejscowości w Algarve:

Ponte da Pierdade Algarve

Transfery 

Aby dostać się z lotniska Faro do Quarteira jest kilka opcji:

Przystanek autobusowy w Quarteira Algarve

Stoisko na lotnisku w Faro, wynajem samochodów faro

Ceny

W porównaniu do innych europejskich destynacji, Portugalia jest stosunkowo tania. Przykładowo za porządne danie w restauracji zapłacimy 7-10 euro. Kierowca Ubera powiedział nam nawet, że poza sezonem ceny te są niższe (za 10 euro można zjeść danie dnia z deserem i lampką wina). Ryby będą już niestety droższe (od 10 – 20 euro), za to lampka lokalnego wina w restauracji to koszt 1,5 euro! 

Zdecydowanie polecam kupować świeże owoce i warzywa oraz ryby na lokalnych targach – nigdy w życiu nie jadłam smaczniejszych! Kosztując lokalnego łososia miałam wrażenie, że na nowo odkrywam jego smak, a nektarynki smakowały lepiej niż niejeden słodycz (o portugalskim jedzeniu stworzę osobny post). 

Jeśli chodzi o zakupy w sklepach to najlepiej robić je w większych marketach, ponieważ jest znacznie taniej. Co kawałek możecie znaleść Lidl czy Intermarche. Najwięcej natomiast zapłacicie w lokalnych sklepikach przy plaży. Business is business. 

świeże owoce Algarve

Przykładowe ceny żywności: 

Arbuz ok. 70c/kg

Pomarańcze/jabłka ok.1e/kg

Pomidory ok. 1,5e

Lokalny kozi ser 1-2 e/za krążek

Serek kanapkowy ok. 1,5e

Chleb ok 1-1,5 e

Bułka ok. 40c

Jogurt naturalny ok 1e/250ml

Świeże krewetki ok 10 e/kg

Ryby (w zależności o gatunku) już od 3 euro za kg 

Woda ok.1-1,5 e/ zgrzewka

Butelka wina od 1,5e

Puszka Coli ok. 70c 

Plan podróży 

Ponieważ do Algarve przyjechaliśmy późnym wieczorem, dzień pierwszy upłynął nam na rozpakowywaniu walizek, aklimatyzacji oraz wieczornym spacerku po Quarteira. Podczas drogi z lotniska zatrzymaliśmy się w Lidlu i zrobiliśmy zakupy na kolację i śniadanie. Od razu rzucił nam się w oczy spokój jaki noszą w sobie Portugalczycy. Dużo się uśmiechają i nigdzie się nie spieszą. Podoba mi się takie bezstresowe podejście do życia, aż zaczęłam się zastanawiać czy w Polsce takie życie byłoby możliwe:) Myślę, że ciężko byłoby nam się aż tak wyluzować. Ale wracając do tematu… 

Zachód słońca Quarteira Algarve

Dnia kolejnego z samego rana ruszyliśmy w najdłuższą trasę bo aż na drugą stronę Algarve – w rejony Lagos. Cała trasa zajęła nam około 1,5 godziny. Ponieważ pogoda nam nie dopisywała, udaliśmy się do miasteczka na kawę, podziwiać zabytkowe budynki, kościoły oraz przepiękną starówkę. W samym Lagos parkingi są bezpłatne jednak musisz mieć ogromne szczęście aby znaleść tu wolne miejsce. My skorzystaliśmy z płatnego postoju (za 2 godziny wyszło około 1,3 euro). Był to pierwszy i ostatni raz kiedy płaciliśmy za parking. Przy każdej plaży czy atrakcji są one bezpłatne. Polecam jednak wstać nieco wcześniej, około godziny 11 możecie już nie znaleść wolnego miejsca. 

Lagos Algarve Portugalia

Gdy tylko zza chmur ujrzeliśmy pierwsze promienie słońca, ruszyliśmy na plażę Praia do Camilo. Znajduje się ona jakieś 3 kilometry od centrum. Równie dobrze można ten dystans pokonać spacerkiem. Bez problemu zaparkowaliśmy i ruszyliśmy opalać nasze ciałka. Przez cały wyjazd nie wiedziałam piękniejszej plaży! W pobliżu Lagos znajdziemy ich wiele, jednak gorąco polecam wybrać właśnie tą. Do dziś rozpływam się jak o niej pomyślę. Tam też znajdziecie słynne drewniane schody, które prowadzą bezpośrednio do plaży. O ile przyjemnie się z nich schodzi, to z wejściem możecie mieć większy problem. Pomimo regularnych ćwiczeń aerobowych, męczyłam się jak mała świnka. Co więcej, bądźcie przygotowani na to, że na dole nie ma toalety – najbliższa znajduje się w restauracji na górze. Polecam również zabrać ze sobą jedzenie, gdyż w okolicy znajduje się jedynie wyżej wspomniana restauracja. Dostanie stolika w porze obiadowej graniczy tutaj z cudem! Praia do Camilo wakacje w Algarve  Portugalia

Prada do Camilo Algarve

Na plaży spędziliśmy 3 godziny, lecz głód powolutku dawał się we znaki, a i czas nas gonił. To nie była jedyna atrakcja tego dnia. Ruszyliśmy więc na północ. Kilometr dalej zatrzymaliśmy się przy kolejnej atrakcji Ponta de Piedade (Przylądek Miłosierdzia). Tam zjedliśmy też swój obiadek w jedynej istniejącej tam restauracji (jednak nie polecamy) i ruszyliśmy w stronę przylądka. Nie bez powodu miejsce  to określane jest mianem najpiękniejszego w Europie. Składa się z kilku formacji typu klifowego sięgających nawet do 20 metrów wysokości! Oprócz urokliwych przesmyków, grot oraz jaskiń znajdziemy tam plażę. Jednak, dostęp do niej nie jest łatwy. Należy udać się w stronę latarni morskiej i zejść bardzo stromymi schodami w dół. Dotrzeć tam można również drogą morską. Wycieczki łódką to koszt od 10 euro w górę, jednak przy okazji podziwiamy całe Ponta de Piedade z dołu. 

Ponte da Pierdade Algarve

Ponta de Piedade Algarve klify Portugalia

Chcieliśmy więcej! Ruszyliśmy na kolejną plażę Praia de Dona Ana, jednak były to godziny popołudniowe więc nie znaleźliśmy już miejsca parkingowego. Tę atrakcję musieliśmy pominąć. W zamian za to wybraliśmy się na najbardziej wysunięty fragment Europy w stronę Stanów Zjednoczonych – Cape St.Vincent! Długo zastanawiałam się czy tu przyjechać. Zdjęcia w internecie nie zachwycały, a oddalaliśmy się o kolejne 40 minut od Quarteira. Wspólnie zadecydowaliśmy jednak, że jedziemy. Gdybyśmy tego nie zrobili, do dzisiaj żałowałabym tych widoków. Jest to idealny przykład na to, że zdjęcia nie są wstanie ukazać tego co rejstruje ludzkie oko. Cape St. Vincent jest idealnym miejscem na podziwianie zachodu słońca. Na miejscu znajdziemy największą latarnie morską w Europie, a przy niej restauracje z Dj! Ludzie brali również ze sobą swoje butelki wina i rozkoszowali się wieczorem. Polecam zabrać ze sobą ciepłe ubrania, ponieważ na miejscu baaardzo wieje i jest zimno! 

Cape Saint Vincent Portugalia co zwiedzić

Widok z Cape Saint Vincent Portugalia

Pierwszy dzień był bardzo intensywny, Chciałam wykorzystać fakt, że mamy samochód na maksa. Droga powrotna zajęła nam 2 godziny. W trasie wstąpiliśmy do Lidla i ponownie zakupiliśmy produkty na kolacje i śniadanie. 

Wchód słońca w Quarteira Portugalia co zwiedzić

Kolejnego dnia postanowiliśmy odkryć kolejną słynną plażę Praia da Marinha oraz jaskinię Benagil. Obie atrakcje oddalone są od Quarteira 40 kilometrów i mieszczą się pomiędzy Portimao a Albufeirą. Nauczeni, że o miejsce parkingowe należy walczyć, wybraliśmy się wcześniej i już o 9:30 wylegiwaliśmy się na cudownej plaży. Praia da Marinha to nie tylko miejsce do opalania. Dookoła otoczona jest przecudownymi klifami gdzie znajdziemy słynne serce Algarve. Wystarczy od parkingu zamiast na lewo do plaży, udać się w prawą stronę na krótki spacer. 

Praia da Marinha Algarve  Klify w Algarve, Algarve clifs, Portugalia

widok na plażę Praia da Marinha od oceanu

Na plaży znajdziecie restauracje z toaletą więc nie ma potrzeby wspinania się ponownie na klify jej w poszukiwaniu. Spędziliśmy tam około 4 godzin, spacerując, opalając się i co rusz odkrywając tajemne przejścia pod klifami prowadzące do dzikich plaż. Oglądając klify Praia da Marinha od strony oceanu, możemy ujrzeć słonia z trąbą (zdjęcie wyżej). Jeśli tego nie widzicie, lokalni zalecają napicie wina;)

Ukryta dzika plaża przy Praia Da Marinha

Pierwszy punkt dzisiejszego dnia zaliczony! Gdy już mieliśmy dosyć słońca, wybraliśmy się zwiedzać słynną jaskinię Benagil. Leży ona 2 kilometry od Praia da Marinha. Dostać się do niej możemy jedynie drogą morską, poprzez plażę Benagil. Do dyspozycji są kajaki czy paddling. Polecam jednak wykupić półgodzinną wycieczkę stateczkiem (15 euro), który zatrzymuje się nie tylko przy tej jaskini ale też przy 8 innych. Uprzedzam jednak, że nie jest to przyjemny, spokojny rejs po oceanie. Atrakcję zaliczyłabym raczej do tych ekstremalnych. Aby wykupić wycieczkę należy udać się do stoiska przy plaży. Polecam zrobić to wcześniej gdyż w sezonie czas oczekiwania to około 2 godziny. 

bilety do jaskini benagil, jak dojechać do jaskini Benagil

Jaskina Benagil Portugalia jak dojechać

Bezludnia plaża w Algarve

zwiedzanie jaskiń wycieczka Algarve

zwiedzanie jaskin benagil algrarve

jaskinie zwiedzanie algarve łódką

Praia da Marinha widok z łódki

Plaża Benagil to również miejsce, gdzie możecie znaleść ogromne muszle! Nigdy w życiu nie widziałam ich aż tyle w jednym miejscu. Pełni wrażeń wróciliśmy do Quarteira, gdzie udaliśmy się do lokalnej restauracji na pyszną rybkę 

muszelki znalezione na plaża benagil

Mając dosyć plaż, więc kolejny dzień postanowiliśmy zwiedzić stolicę Algarve – Faro. Pospaliśmy troszkę dłużej i wypoczęci ruszyliśmy tym razem na południe. Pierwszym punktem naszej wyprawy była niewielka portugalska wioska oddalona 15 kilometrów od Faro – Olhão. Zakochałam się w tym miejscu na zabój! Ogromne wrażenie wywarły na mnie domy ozdobione płytkami łazienkowymi w przeróżnych kolorach! Miasteczko jest ciche i spokojne, idealne na niedzielny spacer. Z radością przechadzałam się wąskimi uliczkami i podziwiałam tradycyjne portugalskie zdobienia. olhao

Olhao

olhao rynek

Następnie udaliśmy się do Faro. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od lokalnego ryneczku Mercado Municipal mieszczącego się w tym samym budynku co Auchan. Miejsce czynne jest codziennie od godziny 7-15.  Zakupiliśmy tradycyjnie owoce, warzywa oraz lokalne sery i kiełbasy. Nie mogłam się nadziwić jakie to wszystko jest soczyste i bogate w smaku.

Ślimaki na targi w Faro municipal mercado

świeże oliwki na targi w Faro

Świeże ryby na targi w Faro

Następnie ruszyliśmy w stronę Kościoła Largo do Camo, gdzie znajduje się kaplica zbudowana z ludzkich kości. Ze względu na niedziele, była zamknięta. Podziwialiśmy więc kościół jedynie z zewnątrz. Kolejnym punktem była centralna część Faro wraz z urokliwym portem. Spacerując wzdłuż rozlewisk, kiedy już myśleliśmy, że zwiedziliśmy wszystko, dotarliśmy do wielkiej bramy Acro da Vila. Przechodząc za nią, ujrzeliśmy przepiękną starówkę. To zdecydowanie najlepsza część Faro.Largo do Cama Faro

Faro City

co robić w faro

Faro stolica algarve

Mogłabym tak spacerować cały dzień, jednak niestety o godzinie 18 musieliśmy oddać samochód na lotnisko. Odwieźliśmy całą grupę do Quarteira i pojechaliśmy załatwić formalności. Nie było ich za wiele, wystarczyło odstawić samochód, a kluczyki zostawić w środku. Nikt nie sprawdzał ani stanu samochodu, ani ilości paliwa jakie zostawiliśmy w baku. Dla Portugalczyków nigdy nie ma problemu 🙂 Za 24 euro wróciliśmy Uberem do mieszkania. Wieczorem cieszyliśmy się pysznym jedzeniem i muzyką na żywo.

wschód słońca w Algarve

Pierwsza, intensywna część wakacji była już za nami. Kolejne 3 dni spędziliśmy na miejscu i nie nudziliśmy się ani trochę! Co robiliśmy? Opalaliśmy się, pływaliśmy, spacerowaliśmy, podziwialiśmy zachody słońca (i wschody też!), delektowaliśmy się pysznym lokalnym jedzeniem (nawet sami gotowaliśmy!), a naszym ulubionym zajęciem były poranne zakupy na lokalnych targowiskach! Raz wybraliśmy się  na spacer do sąsiedniej wioski Vilamoura, aby podziwiać przystań jachtową z prawdziwego zdarzenia!  Jestem z siebie dumna bo znalazłam nawet czas i motywacje na poranne bieganie! 

Vilamoura Przystań jachtowa
dzieła z piasku w Algarve

Ze wszystkich miejsc jakie miałam okazję odwiedzić w Europie, to właśnie Algarve zachwyciło mnie najbardziej. Nie tylko pod względem widoków, ale również pod kontem żywieniowym. Podróżując, rzadko kiedy zdarza mi się z taką łatwością trzymać zdrową dietę. Serdecznie polecam tą destynację i chętnie pomogę w organizacji takiego wyjazdu. Odezwij się na: kontakt@dietetykapodroznika.pl

 

 

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Hummus dyniowy
Torcik marchewkowy z migdałami
Kuchnia na Bali – jeden z powodów, dla których chcę tam wrócić ponownie

KOMENTARZE

avatar

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę