Opublikowano: 11 marca 2019

Słyszałam, że jadąc do Włoch wraca się z dodatkowym bagażem w postaci nadprogramowych kilogramów. I chociaż po powrocie z Mediolanu bałam się stawać na wagę, to brzuch uporczywie starał mi się udowodnić, że to wszystko niestety prawda. Podczas tej podróży mój dietetyczny zmysł został wystawiony na cięęężką próbę, bo jak tu zajadać się owsiankami, kiedy zewsząd unosi się woń pizzy i makaronów?  Nie da się! Będąc w takim miejscu wręcz nie wolno, jednak kluczem do sukcesu jest – tak jak zawsze – ZDROWY ROZSĄDEK. Ten pan towarzysz mi od kilku dobrych lat i nigdzie się nie wybiera.

Jak więc udało mi się połączyć zdrowe odżywianie z mniej zdrowymi włoskimi specjalnościami? Śniadania i kolacje zawsze przyrządzałam w domu i niczym się nie różniły od moich śniadań w Polsce, czyli były to owsianki z przeróżnymi owocami lub jajecznice. Natomiast 2 razy pozwoliłam sobie na obiad na mieście – nie wybaczyłabym sobie gdybym nie spróbowała włoskiej pizzy i makaronów. Ale zacznijmy od początku  i rozłóżmy wroga na czynniki pierwsze tak, abyście jadąc do Mediolanu nie martwili się o swoją sylwetkę. 

Klasyczna kuchnia mediolańska

Ponieważ, założę się, że kuchnia w Mediolanie kojarzy wam się z pizzą, makaronami, lodami czy oliwą z oliwek, może was zdziwić fakt, że jej klasyczna wersja nijak ma się do śródziemnomorskich frykasów (ja byłam w szoku!). Ze względu na to, że królują w niej cielęcina, ryż, flaki czy wątróbka – bliżej jej do naszych polskich klimatów. Oczywiście, dzisiaj w każdej restauracji przeważają włoskie pyszności, jednak pisząc ten post, uznałam że warto krótko wspomnieć o tradycyjnych potrawach. A nóż ktoś z was sięgnie po kotleta w wersji medolańskiej. 

 

Restauracje w Mediolanie dziś

Obecnie restauracyjne menu opiera się na makaronach, serach czy pizzach.  Mediolan przepełniony jest włoskimi knajpkami nie tylko w centrum, ale dosłownie na każdym kroku – głodni chodzić nie będziecie. Nikomu nie muszę jednak tłumaczyć, że włoskie  potrawy są bardzo kaloryczne. Trzeba pogodzić się z faktem, że wszystko wręcz pływa w oliwie. Nie mogłam uwierzyć, kiedy na przystawkę w jednej restauracji podali nam wilgotny od tłuszczu chlebek (swoją drogą przepyszny) a obok oliwę – a nóż ktoś uzna, że za mało tłuste. I wiecie co? Większość uznała! Miałam wrażenie, że ta przystawka uzupełnia dzienne zapotrzebowanie kaloryczne większości tam siedzących, nie mówiąc o potrawach, które pojawiały się później. 

Wybierając się do Mediolanu musicie sobie zdać sprawę, że chcąc próbować tamtejszej kuchni, nie zmieścicie się w swoim dziennym zapotrzebowaniu –  z pewnością zostanie przekroczone, jednak jak to zrobić aby ograniczyć nadwyżkę kaloryczną do minimum? Oto kilka porad, które udało mi się wysnuć z ostatniej wyprawy:

Ile kalorii mają włoskie potrawy?

Obliczenie kaloryczności było nie lada wyzwaniem, a wartości zaskoczyły nawet mnie. Przygotowałam dla was kilka wybranych potraw, albyście uświadomili sobie, że w tym przypadku nie tylko tylko jakość ale głównie ilość i wybór dodatków ma znaczenie. 

Przystawki 

Pizza

Za pewne Włochy kojarzą wam się z pizzą na cienkim cieście, jednak ta tradycyjna mediolańska bardziej przypomina pizzę ze słynnych polskich sieciówek. Poprzez uprzedzenia związane z grubym ciastem, prawie ominęliśmy najpyszniejszą miejscówkę w mieście – SPONTINI. Jeśli już macie zgrzeszyć to właśnie tutaj! Jeśli zobaczycie małą skromną knajpkę z gigantyczną koleją przy Duomo – to właśnie tam. Miejsce istnieje od 1953 roku i podobno od tego czasu receptura pozostała niezmieniona. W dodatku jest bardzo tanio – jeden grubaśny kawałek to koszt około 5 euro. Cała pizza jest ogromna – ma średnicę 50 cm i dzieli się na 8 kawałków. Na oficjalnej stronie Spontini znalazłam dokładną gramówkę, dzięki czemu obliczyłam jej kaloryczność i aż się przeraziłam. Całość zawiera 9,5 tysiąca kalorii, co daje nam piękne 1200 Kcal na kawałek. Oczywiście jest to wartość Margherity – jeśli zdecydujecie się na dodatki – kaloryczność wzrasta. 

spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza spontini mediolan pizza

Wybierając pizzę na cienkim cieście w innym miejscu, również trzeba liczyć się z niemałą dawkę energii. Mała Margherita to około 1400 Kcal i aż 60g tłuszczu!

Makaron 

Kto z nas nie kocha makaronów? Kiedyś za tradycyjne spaghetti bolognese dałabym się pokroić!  Dziś często pojawia się w diecie mojej i moich podopiecznych, jednak w znacznie odchudzonej wersji. Makaron sam w sobie nie jest wysokokaloryczny , wszystko zależy od dodatków, jednak te we Włoszech to istna bomb kaloryczna! Pomimo tego uważam, że dla samego smaku potrawy warto zgrzeszyć ten jeden raz.  Przeglądając mediolańskie menu ciężko zdecydować się na jeden konkretny rodzaj, tym bardziej jeśli nie wiemy co dany makaron zawiera, a kelner kiepsko mówi po angielsku. Poniżej rozpisałam wam makarony, które najczęściej figurują w restauracyjnych kartach: 

makaron mediolan duomo włochy

 

A może deser?

To, że Mediolańczycy nie należą do osób trzymających linię to już ustaliliśmy. Po obfitym daniu głównym czas na zwieńczenie sjesty pysznym deserem. My za tę część podziękowaliśmy, jednak mówią, że na deser jest osobne miejsce w żołądku, więc jeśli mielibyście ochotę spróbować, któryś z mediolańskich specjalności, poniżej przedstawiam wam kaloryczność najpopularniejszych z nich:  

Zakupy w Mediolanie

Nie, nie nie chodzi tutaj o Galerie Vittorio Emanuele, a o zwykłego Lidla ponieważ ten sklep w Mediolanie możecie spotkać na każdym rogu i zaopatrzyć się w niezbędne produkty w całkiem przyzwoitych cenach.  Pomimo tego, że większość produktów jest taka sama jak w Polsce, to regały z makaronami, serami i pszennymi przekąskami są jakby większe. Ciężko jest tutaj również o pełnoziarniste pieczywo, za to warzywa i owoce kuszą świeżym, atrakcyjnym wyglądem. Udało mi się zrobić trochę zdjęć ciekawych włoskich produktów, które tam spotkałam:

mozzarella makaron mediolan duomo włochy 

Kuchnia w Mediolanie jest niezwykle różnorodna, ciekawa i zdecydowanie warta grzechu. Jak bardzo kaloryczna jest dowiedziałam się dopiero pisząc tego posta dla was. W trosce o swoją sylwetkę warto włączyć racjonalne myślenie, tak aby połączyć zdrowe odżywianie z kosztowaniem lokalnych przysmaków i nie martwić się o dodatkowe kilogramy po powrocie do domu.

PODZIEL SIĘ TYM POSTEM

OSTATNIE WPISY

Fit Pieguski w 15 minut!
Mugcake czyli ciasteczko z mikrofali w 5 minut
Cynamonowe ciasto z jabłkami

KOMENTARZE

avatar

Copyright © 2018 Dietetyka podróżnika. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Projekt i realizacja: SkyGraph

Wróć na górę